Kluska [*], Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Tutaj opowiadamy o naszych pupilach.

Moderator: pastuszek

Regulamin forum Tematy nie odwiedzane dłużej niż 90 dni będą usuwane.

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: sosnowa » 08 maja 2018, 7:52

Dla mnie teoria Zosi była zaskoczeniem, Grawa też ćwierkała bo akurat była w nastroju, jeszcze za panieńskich, że tak powiem czasòw. :mrgreen: Ale ostatnio rzeczywiście Otonia dała koncert w ostatniej dobie życia Kresydy, która zmarła na skutek gwałtownego zaostrzenia niewydolności oddechowo-krążeniowej (smog był). Otonia ćwierkała sobie bez krępacji w środku dnia, dla niej to wsio ryba, i tak nie widzi. Normalnie preferowana jest noc lub bardzo wczesny poranek, jak rozumiem.
Awatar użytkownika
sosnowa
 
Posty: 11763
Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
Miejscowość: Warszawa

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: lunorek » 08 maja 2018, 11:31

Zosia ma ogromne stado prosiaków, ponad 50 sztuk, do tego wielopokoleniowe, aktualnie jest u niej chyba 5 pokoleń prośków, o ile nie weszło już 6te, a więc maluchy, matki, babki, prababki i kolejne pra pra w obu płciach, więc ma ogromne pole do obserwacji i przyznam, że zawsze bardzo szanuję jej poglądy i zdanie. Nieraz się jej radziłam w różnych kwestiach, choć jak porównywałyśmy nasze obserwacje, to okazuje się, że czasem rzeczy mają się jednak trochę inaczej: troszkę inaczej funkcjonują stada złożone z prosiaków zżytych ze sobą od momentu urodzenia i związanych więzami krwi, z naturalną hierarchią ustalaną już w momencie narodzin, a troszkę inaczej zlepki przypadkowych prosiaków "z różnej parafii" . Natomiast do tej pory u mnie nigdy się nie zdarzyło ćwierkanie z powodu choroby, choć może wszystko przede mną (zakładam, że mogłam być tego również nieświadoma). Co do pór ćwierkania też bywało różnie. Moje często ćwierkają nad ranem, ale ćwierkały już mi również po południu i wieczorem. Nie wiem, może ćwierkanie ma kilka różnych funkcji, a nie - jak się doszukujemy - tę jedną konkretną.
Awatar użytkownika
lunorek
 
Posty: 1245
Rejestracja: 04 sie 2016, 19:58
Miejscowość: Warszawa

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: kimera » 08 maja 2018, 15:12

Też spotkałam się z sugestią, że ćwierkanie może być rodzajem płaczu, wyrażania smutku. Nawet jeśli tak jest, jest to znacznie subtelniejszy sygnał niż bardzo bezpośrednia oznaka stresu czy bólu. Może to melancholia, może rodzaj jakiejś poezji??
Obrazek
Awatar użytkownika
kimera
 
Posty: 3034
Rejestracja: 07 lip 2013, 20:54
Lokalizacja: Łódź
Miejscowość: Łódź

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: Kluskaxyz » 08 maja 2018, 16:12

Kurcze mam nadzieję, że to jednak nie smutek. Rabarbara ćwierkała tylko raz, między 1:30-2:00 w nocy. Zakładając, że to w ogóle była ona, bo nikt jej nie przyłapał. Zosia ma dużo większe pole do obserwacji niż my, warto posłuchać spostrzeżeń, szczególnie w tak niewyjaśnionym temacie jak tajemnicze ćwierkanie :D .
Tymczasem wrzucam Pyzię, która okazyjnie broni mi terroryzowanej najmłodszej w stadzie Rabarbary przed atakami Rodzynki :nono:. Jeśli Rabarbara ćwierkała ze smutku to na pewno wyśpiewywała Odę do Pyzy :idontknow:

Obrazek
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2018, 23:25 przez Kluskaxyz, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Kluskaxyz
 
Posty: 490
Rejestracja: 12 cze 2017, 20:29
Miejscowość: Gliwice

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: martuś » 08 maja 2018, 17:36

Trochę się cofnę w wątku
Kluskaxyz pisze:
Klocki nazywają się "klocki wafle" [...] Na wszystkie nasze świnie tylko Kluska miała z nimi problem, bo próbowała je zjadać :idontknow:

Kupiłaś klocki wafle i dziwisz się, że Kluska chciała je zjeść? :laugh: Przecież to normalne zachowanie! :szczerbaty:

Co do ćwierkania to u mnie dwie miały takie zapędy. Ćwierkająca zawsze miała rujkę. Koncerty odbywały się przeważnie nad ranem w okolicach godz. 3-5. Zapalenie światła czy wzięcie na ręce nie przeszkadzało im ćwierkać. Jedna z nich już nie żyje, druga jest dwa lata po sterylce i teraz nikt nie chce śpiewać :idontknow:
"Tam na dnie został Wasz ślad i moja łza..."
Zuzia, Suzinek, Nala

Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
martuś
 
Posty: 8876
Rejestracja: 08 lip 2013, 12:25
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Miejscowość: Złocieniec

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: Kluskaxyz » 08 maja 2018, 18:41

martuś pisze:Kupiłaś klocki wafle i dziwisz się, że Kluska chciała je zjeść? :laugh: Przecież to normalne zachowanie! :szczerbaty:


:rotfl: a ja ją miałam za łobuza i żarłoka, a to moja przedstawicielka świńskiej inteligencji :rotfl:
Awatar użytkownika
Kluskaxyz
 
Posty: 490
Rejestracja: 12 cze 2017, 20:29
Miejscowość: Gliwice

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: Anula » 09 maja 2018, 11:22

Ja miałam samca na hoteliku, który ćwierkał więc to raczej nie domena samiczek ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Anula
 
Posty: 2506
Rejestracja: 13 lip 2015, 8:41
Miejscowość: Gliwice

Re: Kluska, Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: Kluskaxyz » 14 cze 2018, 20:33

W niedzielę 10-go czerwca nasza Kluseczka zasnęła na zawsze... Zostawiła po sobie ogromna pustkę i zabrała kawał mojego serca.
Awatar użytkownika
Kluskaxyz
 
Posty: 490
Rejestracja: 12 cze 2017, 20:29
Miejscowość: Gliwice

Re: Kluska [*], Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: jolka » 14 cze 2018, 22:16

Gosiu wiem co czujesz... mnie serce rozsypało się 4 czerwca, Teraz chlewik juz nigdy nie bedzie taki sam :(
dla Kluseczki :candle: Kafelek się nią tam zaopiekuje :pocieszacz:
Myszka Gruszka Blue Agatka Olala Patryk
Chantal Jaśminka za TM /16.11.2014
Kafelek za TM 04.06.2018-
Zuzia-szefowa-za TM 21.06.2018
kocham- nie zapomnę :candle:
http://www.swinkimorskie.eu/nowe_forum/viewtopic.php?f=55&t=3169
Awatar użytkownika
jolka
 
Posty: 6334
Rejestracja: 27 sie 2014, 20:57
Lokalizacja: Warszawa-Bielany
Miejscowość: Warszawa

Re: Kluska [*], Pyza, Rodzynka, Mirabelka i Rabarbara

Postautor: Anula » 15 cze 2018, 8:21

Pamiętam jak poznałam Kluskę... Była taką futrzastą kulką bojącą się własnego cienia. Mieszkała wtedy sama i nawet nie czekała na koleżankę, bo za bardzo nie wiedziała co to znaczy mieć koleżankę... Daliście jej drugie życie, przygarnęliście, pokazaliście, że świnkom w grupie jest raźniej. Niestety bardzo szybko okazało się, że Klusia jest chora, tak w zasadzie ona była ciągle chora i tylko pojawiały się coraz to nowe dolegliwości. Zostaliście wrzuceni na głęboką wodę i tak cudownie sobie z tym poradziliście... Kluska miała najlepszy dom na świecie, nie brakowało jej niczego. Gdyby nie Wy Klusia pobiegłaby za TM już dawno, tyle razy wyciągaliście ją stamtąd za uszy. Tyle czasu, serca, zmartwień, tyle radosnych i ciężkich chwil za Wami, ale Kluska była tego warta. W Jej życiu zabrakło jednego, czasu, zbyt szybko odeszła... Całą resztę jaką tylko może sobie świnka wymarzyć miała u Was aż w nadmiarze...
Obrazek
Awatar użytkownika
Anula
 
Posty: 2506
Rejestracja: 13 lip 2015, 8:41
Miejscowość: Gliwice

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasze świnki

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość