Puchate Siły

Świnki, które znalazły swoje domy

Moderator: silje

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: zwierzur » 13 lut 2019, 22:16

Ufff... :buzki:
Dobre chwile są jak wisienki na torcie...
Awatar użytkownika
zwierzur
 
Posty: 1911
Rejestracja: 24 sie 2016, 21:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: Siula » 13 lut 2019, 22:21

Uff niech Mysza też ładnie się goi i szybko wraca do sprawności :buzki: :buzki:
Obrazek
Awatar użytkownika
Siula
 
Posty: 3440
Rejestracja: 26 kwie 2015, 21:21
Lokalizacja: Poznań
Miejscowość: Tarnowo Podgóne

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: porcella » 13 lut 2019, 22:47

Nooo, niestety, minęłyśmy się, przyjechałam po 20 zabrać Tedzika. Niech się panna dobrze goi! :fingerscrossed:
"Człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił" A. de St Exupery
kontakt tylko porcella7@gmail.com
Awatar użytkownika
porcella
Moderator globalny
 
Posty: 20127
Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
Miejscowość: Warszawa

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: joanna ch » 14 lut 2019, 12:45

:like: :ok: :like: :ok: :like:
Awatar użytkownika
joanna ch
 
Posty: 5162
Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
Miejscowość: Warszawa Saska Kępa

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: dortezka » 14 lut 2019, 13:36

ja też kciukam za szybciutki powrót do siebie :fingerscrossed:
Wątek moich Pipulek: :love:
http://www.swinkimorskie.eu/nowe_forum/ ... f=55&t=658

Halinko, Pigulku, Balbisiu, Fifi&Rifi, Freciu.. tęsknimy :cry: http://www.swinkimorskie.eu/nowe_forum/ ... =71&t=4215
Awatar użytkownika
dortezka
 
Posty: 7082
Rejestracja: 07 lip 2013, 20:28
Miejscowość: Wrocław

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: Miłasia » 14 lut 2019, 19:25

Za szybki powrót do zdrowia :fingerscrossed: :fingerscrossed: :fingerscrossed:
Miłasia
 
Posty: 2790
Rejestracja: 21 sie 2013, 18:03
Miejscowość: Włocławek

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: sosnowa » 15 lut 2019, 7:20

Dioptria jest w świetnej formie, ale rozkrwawiła sobie oko, z którego miała przy okazji usuwane grudkowate zapale ie spojówki. Rzeczona spojówka krwawi, chyba sobie rozdrapała. Wizyta raczej dziś więc. Mimo odlotu ważniaków, czyli znowu epicka podróż w perspektywie.
Awatar użytkownika
sosnowa
 
Posty: 13240
Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
Miejscowość: Warszawa

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: joanna ch » 15 lut 2019, 8:53

matko... :shock:
Awatar użytkownika
joanna ch
 
Posty: 5162
Rejestracja: 24 cze 2014, 16:55
Miejscowość: Warszawa Saska Kępa

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: porcella » 15 lut 2019, 13:53

Ważniaki już chyba odlecialy? Te świnie nic litości nie mają.
"Człowiek jest odpowiedzialny za to, co oswoił" A. de St Exupery
kontakt tylko porcella7@gmail.com
Awatar użytkownika
porcella
Moderator globalny
 
Posty: 20127
Rejestracja: 07 lip 2013, 22:39
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
Miejscowość: Warszawa

Re: Puchate Siły Dioptria już w domu

Postautor: sosnowa » 15 lut 2019, 18:34

Kiedy wróciłam do domu Dioptria miała zupełnie normalne oko. Zachowuje się tak, że chyba opowiem to jej własnymi słowami:

"Dwunogi służebne zachowują się tak, jakbym była chora. Podobno mają stały kontakt z dwunogami młodymi i bywałymi, więc nie rozumiem takiej konserwy. Naprawdę nie wiedzą, że teraz moda sobie boczki ogolić? A że wczoraj były Walentynki a nie Wigilia Wszystkich Świętych, co co, kto puchatemu zabroni sobie jeszcze dziary na te wyłysienia dać? 31 października to ja byłam w żałobie głębokiej, nie to, co teraz. Don Walczako całkiem całkiem, krzywy uśmiech jak jeden taki stary dwunóg, co za młodu furorę robił w kapeluszu i z lassem, albo z takim wielgaśnym włochatym dwunogiem co ryczał prawie jak nasza Łata. Ten stary podobnież się podobał samicom dwunoga z racji tego krzywego uśmiechu, jeśli faktycznie jak nasz Waldek, to się nie dziwię specjalnie. Waldzio ostatnio słabował, coś mu tam podobno ubyło, ale zdaje się, że to tylko propaganda. On tak samo umie udawać jak ja, HA! Ale się dwunogi zdziwią. I to podobnież bez konsekwencji. Hi hi hi. Coś już na ten temat wiem przecież, mąż nieboszczyk też taki niby ubyty, ale tego, jakoś sobie dawaliśmy wszak radę, nie?

Duża samica dwunoga służebnego zmądrzała jednak i mnie powróciła na klatczyzny łono. Zrobiłam tam od razu porządek, znowu baby chodzą jak w zegarku. Że niby ktoś by mi mógł moje DZIARY ruszyć? HA!!!! Prędzej ja im zrobię lepsze. A jak ktoś myśli, że ja nie umiem skakać na półkę, to nich se okulary kupi. Cały problem, że podsłuchałam, że mi jednak moje ozdoby zlikwidują PRZED WESELEM!!!!!! Dranie. Cała pociecha, że Waldemar widział już i będzie śnił. "
Ostatnio zmieniony 16 lut 2019, 9:48 przez sosnowa, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
sosnowa
 
Posty: 13240
Rejestracja: 19 paź 2013, 11:11
Lokalizacja: Warszawa Saska Kępa
Miejscowość: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Uratowane

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość