Łączenie świnek

Re: Łączenie świnek

Postautor: zwierzur » 01 lis 2018, 8:03

Moja Mania taka była, a wcześniej Dunia... :levitation: Obie atakowały ze strachu, profilaktycznie i perfidnie - bez ostrzeżenia, bez powodu... Nie było krwi, ale nie chciałam, żeby się pojawiła. W związku z tym, ze stadem - jedna i druga, mieszkały początkowo przez kratki. Mogły widzieć świnki, mogły czuć świnki, ale nie mogły się konfrontować bezpośrednio. Dość długo to trwało, bo 4 i 6 miesięcy. Starałam się, żeby co tydzień był wspólny wybieg, ale odbywał się pod stałą kontrolą - jak agresorka atakowała - usuwałam natychmiast za kratki na 20, 30 minut. Żadna świnia nie lubi i nie chce być sama - tego należy się trzymać. Oczywiście, są wyjątki... :ups: Rozumiem Twoje rozterki, bo mi własnych "Bogu ducha winnych" świń, uciekających w panice i drących się przeraźliwie, też było żal. Podobna do Emocji i w jej wieku była Mazanka - jeszcze czasem ląduje w izolatce dla opamiętania, bo zdarza jej się, zwłaszcza w czasie rui, zapomnieć o zasadach. Trzymam kciuki, żeby smarkulka się ogarnęła. :fingerscrossed: Fajna jest. A staruszeczkom - zdrowia i stu lat! Trzymajcie się. :buzki:
Dobre chwile są jak wisienki na torcie...
Awatar użytkownika
zwierzur
 
Posty: 2077
Rejestracja: 24 sie 2016, 21:59
Miejscowość: Warszawa

Re: Łączenie świnek

Postautor: Poochacz » 25 lut 2019, 22:09

Witam wszystkich. Mam niespełna trzyletniego samca - Mańka. Żeby nie siedział tak sam to przygarnąłem ostatnio 5-miesięcznego samczyka. Po tygodniu kwarantanny i jednak niepełnym jeszcze oswojeniu (z ręki zje po jakimś czasie ale głaskać się nie da) dołączyłem go do starszego. Po całym dniu było ok, lizały się po pyszczkach, obwąchiwały, jadły z jednej kupy siana, trochę się poganiały i pogruchały na siebie ale bez przemocy, wsadziłem zatem obydwóch do jednej nowej klatki w której żaden dotąd nie był. No i nie do końca jest różowo. Odnoszę wrażenie że nie bardzo się tolerują - będąc w pobliżu młody furkocze a starszy kwiczy. Młodszy wyrywa starszemu jedzenie z pyska a ten w zamian nie dopuszcza go do paśnika. Wsadziłem do klatki drugą miskę, poidło i osobny stóg siana. Czy mogę jeszcze cokolwiek zrobić czy czekać aż sytuacja sama się ułoży? Czy wsadzić nowej śwince domek żeby się chowała jako nie w pełni oswojona czy może to skomplikować łączenie się świnek?
Poochacz
 
Posty: 1
Rejestracja: 25 lut 2019, 22:03
Miejscowość: Górki-Izabelin

Re: Łączenie świnek

Postautor: Kropcia » 23 lip 2019, 9:14

No i moja kolej w wątku. Wczoraj do domu przyszła z nami Balbinka. To świnka naszej techniczki. Po tym jak jej koleżanka z klatki odeszła, świnka była sama. Przy piątkowej wizycie dostaliśmy pytanie, czy się nią zajmiemy. Zgodziliśmy się. Zostaliśmy uprzedzeni, że to mała cholera próbująca wszystko dominować. Nie spodziewaliśmy się takiej jazdy, jaką nam wczoraj zaprezentowała. Z poczatku spoko, obwąchała, polizała po oczach i uszach Pchełkę i Lukrecję. Pistacja taka trochę obojetna. A potem były zęby i kwartet cykaczek. Pvhełcia i Lucia zjeżone, Pistacja przerażona... Odseparowałam agresorkę i dałam sobie spokój, bo moje stado było wykończone psychicznie. Padło plackiem bardzo szybko. Balbinka też. Zastanawiam się na ile pozwolić im na próbę ustawienia się. Dopóki nie zobaczę pierwszej krwi czy odpuścić przy cykaniu? Do tej pory czegoś takiego nie miałam i nie chcę żeby mi stado na tym ucierpiało bardzo mocno.
TM Karinka (4.01.17), Karmelka (2.12.18)
Awatar użytkownika
Kropcia
 
Posty: 854
Rejestracja: 03 mar 2015, 11:47
Miejscowość: Pruszków

Poprzednia

Wróć do Łączenie świnek morskich

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość