Ropień problemy z opatrunkiem
: 08 paź 2016, 12:56
Mam problem otóż niedawno wykrylam u mojego prosiaka Orinoco guzka okazało się że jest to ropień, dzisiaj Oriś przeszedł zabieg usunięcia ropnia. Ma się dobrze poza tym że jest nie swój i nie ma apetytu, ale chyba jest to zrozumiałe po takim zabiegu
Problem to mamy z opatrunkiem otóż Ori ropnia miał na plecach, w miejscu gdzie zaczyna się grzbiet a kończy szyja i każda próba zawiniecia mu bandaża kończy się tym że po 10/15 minutach bandaż obejmuje dupsko a nie ranę. Na razie Oriś śpi u mnie na kolanach więc to że opatrunek mu zjeżdża nie przeszkadza gorzej w nocy bądź w tygodniu jak mnie w domu nie będzie ;-; Proszę o pomoc, może ktoś z was miał podobna sytuację i jest w stanie mi doradzić jak go obwiazac żeby mu się opatrunek trzymał.
Problem to mamy z opatrunkiem otóż Ori ropnia miał na plecach, w miejscu gdzie zaczyna się grzbiet a kończy szyja i każda próba zawiniecia mu bandaża kończy się tym że po 10/15 minutach bandaż obejmuje dupsko a nie ranę. Na razie Oriś śpi u mnie na kolanach więc to że opatrunek mu zjeżdża nie przeszkadza gorzej w nocy bądź w tygodniu jak mnie w domu nie będzie ;-; Proszę o pomoc, może ktoś z was miał podobna sytuację i jest w stanie mi doradzić jak go obwiazac żeby mu się opatrunek trzymał.