Hej! Czytając poprzednie posty już wiem, że źle zrobiłam

mojemu 2-letniemu samczykowi Maurycemu postanowiłam dokupić towarzystwo, a że jest to bardzo spokojny samczyk, stwierdziłam, że będzie łatwo. Dokupiłam 6-tygodniowego Havranka i od razu wsadziłam go do klatki Maurycego. Pierwszej nocy musiałam ich rozdzielić, bo nie mogłam spać od tych wszystkich odgłosów. Potem było już tylko lepiej, ale zauważyłam, że Havranek zaczyna dominować. Zabiera Maurycemu jedzenie, pierwszy leci do miski, on siedzi zawsze tam gdzie chce i przegania Mauryca jak ma ochotę. A uległy Maurycy się daje, choć też ząbkami stuka. Ale dziś (po tygodniu) zaczęły się mega kłótnie. Aż trzy razy się kotłowały, Maurycy stracił troszeczkę futra, bo to angora jest. Havranek się strasznie czepia tyłeczka Mauryca. I dziś już śpią osobno, choć Havranek głośno nawołuje Maurycego. W gruncie rzeczy chyba Havranek lubi Mauryca, bo zawsze jak się przestraszy to się za niego chował... i szukał tego kontaktu. To Maurycemu nie pasuje, że jakiś dzieciak się go czepia ciągle. Ale przecież jest w tym konflikcie świnką bardziej poszkodowaną. Zaczynam się zastanawiać, czy powolne łączenie coś da, skoro to maluch dominuje nad starszym...

no i zwyczajnie żal mi Maurycego, który od dwóch lat jest moim oczkiem w głowie.
Czy ktoś może mi coś poradzić?