Ja żałuję, że nie zapisuję snów, bo codziennie śni mi się coś innego. Ze świniami miałam dwa razy - jednego nie pamiętam, a drugi... do koszmaru raczej nie należał, chciało mi się z niego śmiać.
Dostałam śliczną świnkę morską. Biszkoptowa, ogromna, słodziuchna, ale... prosto z dziczy, i dodatkowo samiczka. Nie mam pojęcia, jakim cudem ktoś wydobył dla mnie "świnię prosto z pola". Nie chciałam jednak jej zwracać, a więc... zamknęłam ją w słoiku z rosołem

Szukałam czegoś, gdzie jednocześnie miałaby co jeść, pić i pływać, chyba nie kojarzyłam faktów
Lilith, skoro to nierealne, nie musisz się martwić
