Cynka - chudzinka bez zmian. Czeka nas echo serca, bo w tej chwili strach podać babuni steryd. Wyniki USG nie mówią zbyt wiele, raczej mnożą wątpliwości. Z naszych zmartwień Cynusia nic sobie nie robi. Energię ma niespożytą, apetycik wilczy, zaiste. Leki łyka z niejakim obrzydzeniem i grzecznie. Gdyby nie jej przeraźliwa chudość, nikt by nie podejrzewał, że coś jest nie w porządku z jej zdrowiem.
Pustką zionie przytulny kącik Berniego Pikusia, a nowego lokatora na horyzoncie jakoś nie widać...
Morus coraz śmielej dokonuje aneksji terytoriów Mniszka. Upływ czasu zaciera, widać, stopniowo pamięć o walecznej Gryzuni.

Tymczasy cierpliwie czekają na domki, o zdrowie niektórych walczymy wespół z mistrzami tajemnic weterynarii, których wiedzę i cierpliwość świnie bezinteresownie wystawiają na niezliczone próby. Ogólnie, nie jest najgorzej!
