Trzy miesiące temu przygarnęłam 3 letniego samca. Znalazłam ogłoszenie oddam świnkę w dobre ręce i go przygarnęliśmy. Były z nim problemy bo był bardzo dziki ponoć dzieci się nim znudziły i długo siedział sam w klatce (bardzo małej) Udało się go trochę oswoić i już jest lepiej niż było. Chociaż boi się jeszcze brania na ręce.
Mam problem bo nie dochodzi do poidełka nie pije wody piszczy żeby mu dać ogórka.
Jak piszczy i np daje mu marchewkę to jej nie je tylko stoi i się patrzy jak odchodzę znowu kwiczy przynoszę ogórka i jest dobrze je go łapczywie. Problem jest teraz bo są upały a pracujemy i przez 5 h dziennie musi zostawać w domu sam. Zostawiam mu wodę w poidełku świeżą, ale jej nie ubywa. Poidełko dostał nowe wyparzyliśmy je ale nic z tego. Mam w domu myszy i z nimi nie mam takiego problemu, maja to samo poidło dostają tą samą wodę i ją piją. Nie miałam nigdy świnki więc nie wiem co mam z tym fantem zrobić
