Cześć,
piszemy z prośbą o poradę.
w listopadzie do naszego Pilota adoptowaliśmy Pirata. chłopaki świetnie się dogadują, nie było między nimi większych konfliktów.
dzisiaj po raz drugi mamy w domu totalne szaleństwo. dysponuję filmikami, ale nie mam pojęcia jak je tu uploadować.
Pirat gania Pilota, wciska się za nim, gdzie się da, a jeśli tylko mu się uda go dogonić wskakuje na niego (w sumie nie ważne, czy z tyłu, przodu, czy z boku) i wykonuje gwałtowne ruchy frykcyjne. Pilot oczywiście ucieka (ale nie broni się, poza szczękaniem zębami nie próbuje nawet ugryźć), a Pirat goni go dalej. i tak już godzinę, dwie, może trzy... a nie wiem, co było pod naszą nieobecność.
kiedy próbujemy ich rozdzielić Pilot jest zaniepokojony, obwąchuje, nie daje się głaskać, Pirat piszczy płaczliwie. Pilot nasłuchuje Pirata i wyrywa się do niego.
Rozdzieliliśmy chłopaków tak żeby się nie widzieli i nie słyszeli. Wyglądają na nieszczęśliwych - kręcą się, szukają, pokładają się na miejscu tego drugiego.
Generalnie przy adopcji Dawenna mówiła, że dopóki nie ma krwi i futro nie lata to świnkowe sprawy powinniśmy zostawić świnkom. Naprawdę, ignorować to zachowanie? Jak radzicie?
Pilot i Pirat - co robić?
Re: Pilot i Pirat - co robić?
To jest sposób na okazanie dominacji. Ja bym nie rozdzielała - to się zdarza 
Pamiętaj, że już po kilkudniowym rozdzieleniu może być problem z ponownym łączeniem

Pamiętaj, że już po kilkudniowym rozdzieleniu może być problem z ponownym łączeniem
Re: Pilot i Pirat - co robić?
dzięki za szybką odpowiedź!
posiedzieli w oddzielnych pokojach ze 20-30min, potem otworzyliśmy drzwi, ale nie wykazują zainteresowania szukaniem tego drugiego. chyba się uspokoiło. myślę, że ten moment oddzielnie chyba dobrze im zrobił, odetchnęli trochę. szczególnie Pilot, 1/3 poidełka wody wybębnił w tym czasie.
dobrze wiedzieć, że można tu liczyć na szybką, uspokajającą poradę
posiedzieli w oddzielnych pokojach ze 20-30min, potem otworzyliśmy drzwi, ale nie wykazują zainteresowania szukaniem tego drugiego. chyba się uspokoiło. myślę, że ten moment oddzielnie chyba dobrze im zrobił, odetchnęli trochę. szczególnie Pilot, 1/3 poidełka wody wybębnił w tym czasie.
dobrze wiedzieć, że można tu liczyć na szybką, uspokajającą poradę

Re: Pilot i Pirat - co robić?
hej,
właśnie wpadłam napisać, co u nich.
niestety, z przerwami na jedzenie i odpoczynek, nadal się tłuką.
wczoraj Pirat ugryzł Pirata w mordkę tak, że musiało boleć i poleciało trochę krwi. w mordkę! wiecie, w najpiękniejszą mordkę na świecie (vide - profilowe). także łzy w oczach i tulenie ode mnie, popiskiwania od Pilota, a Pirata miałam ochotę przerobić na kotlety. ale wyluzowałam, obserwowałam ich cały wieczór i teraz też jestem w domu i niespokojnie krążą wokół siebie, ale bez rozróby.
tak na zaś - do kiedy po prostu na to patrzeć i starać się nie stresować bo to ich sprawy? jak zacznie futro latać, krew się poleje (tfu, tfu!) to co robić?
czy może są jakieś sposoby na załagodzenie sytuacji? może 2 miski, 2 poidełka (teraz mają wspólne, ale akurat o jedzenie i picie moim zdaniem nie ma afer), gdzieś czytałam chyba, że może kryjówki im pozabierać (chociaż to chyba barbarzyństwo żeby nie mieli gdzie się schować i odpocząć..)?
będę wdzięczna za rady.
j.
właśnie wpadłam napisać, co u nich.
niestety, z przerwami na jedzenie i odpoczynek, nadal się tłuką.
wczoraj Pirat ugryzł Pirata w mordkę tak, że musiało boleć i poleciało trochę krwi. w mordkę! wiecie, w najpiękniejszą mordkę na świecie (vide - profilowe). także łzy w oczach i tulenie ode mnie, popiskiwania od Pilota, a Pirata miałam ochotę przerobić na kotlety. ale wyluzowałam, obserwowałam ich cały wieczór i teraz też jestem w domu i niespokojnie krążą wokół siebie, ale bez rozróby.
tak na zaś - do kiedy po prostu na to patrzeć i starać się nie stresować bo to ich sprawy? jak zacznie futro latać, krew się poleje (tfu, tfu!) to co robić?
czy może są jakieś sposoby na załagodzenie sytuacji? może 2 miski, 2 poidełka (teraz mają wspólne, ale akurat o jedzenie i picie moim zdaniem nie ma afer), gdzieś czytałam chyba, że może kryjówki im pozabierać (chociaż to chyba barbarzyństwo żeby nie mieli gdzie się schować i odpocząć..)?
będę wdzięczna za rady.
j.