4 letni samiec-czy łączyć?
4 letni samiec-czy łączyć?
Witam, bardzo proszę o pomoc. Przez te cztery laty Kubuś(tak się nazywa moja świnka) mieszkał sam. Czy udałoby się go połączyć? Kubuś nie zna innych świnek, więc pewnie byłby problem. Czy gdybym chciała np. zaadoptować drugiego samczyka, musiałby być w wieku Kubusia? Proszę o pomoc! Pozdrawiam, i z góry dziękuje.
Re: 4 letni samiec-czy łączyć?
Mój pierwszy świń też był długo sam(choć nie aż tak długo- ale wystarczająco żeby nie rozumieć, że sam jest świnią).
Na pewno da się połączyć, co nie oznacza, że będzie to proste(ale to prawie nigdy proste nie jest).
Ja bym sugerowała młodziutką świnkę. Powinno pójść o wiele łatwiej.
Wybierz świnkę, pisz PW do opiekuna prosiaka, zapoznaj się z tematem łączenia świnek i z zasadami adopcji
.
Na pewno da się połączyć, co nie oznacza, że będzie to proste(ale to prawie nigdy proste nie jest).
Ja bym sugerowała młodziutką świnkę. Powinno pójść o wiele łatwiej.
Wybierz świnkę, pisz PW do opiekuna prosiaka, zapoznaj się z tematem łączenia świnek i z zasadami adopcji

Re: 4 letni samiec-czy łączyć?
Łączyć, łączyć!
Tak naprawdę wiek ma tu drugorzędne znaczenie, najbardziej liczy się charakter. Z młodym prosiakiem najczęściej jest o tyle łatwiej, że jest on sporo mniejszy i od razu hierarchia się ustala - rządzi ten większy.
boe - no nie wiem, ja miałam jak na razie prawie same proste łączenia
Więc to nie tak, że świnki łączy się jakoś megatrudno. Zależy od charakteru tak naprawdę.
Tak naprawdę wiek ma tu drugorzędne znaczenie, najbardziej liczy się charakter. Z młodym prosiakiem najczęściej jest o tyle łatwiej, że jest on sporo mniejszy i od razu hierarchia się ustala - rządzi ten większy.
boe - no nie wiem, ja miałam jak na razie prawie same proste łączenia

Re: 4 letni samiec-czy łączyć?
Cóż, miałaś szczęście
U mnie tak różowo nie było, na...(no nie wiem dokładnie ile...) 20-30 łączeń tylko jedno odbyło się bez problemów.
Racja- zależnie od charakteru.
A co do młodziaków...ja miałam przy ostatnim łączeniu przeciwny przypadek...mała kulka zdominowała dorosłego agresora, gdzie nie miałam już nadziei na to, że uda się go z jakimś samcem połączyć.
Maluch wpadł, wsiadł na dorosłego(nawet próbował go gwałcić, ale nie dosięgał
), ścigał go zawzięcie, a ten zdziwiony sytuacją poddał się ostatecznie po tygodniu (należało mu się, po tym co wyczyniał przy próbach łączenia z innymi prośkami
).
Ale to wyjątkowy przypadek, zwykle jednak dużo starsza świnka malucha przygarnie i mordować go nie będzie
.
Ja łączenia nie lubię
, ale później miło się patrzy na dwóch świńskich przyjaciół i wtedy zawsze myślę o tym, że zdecydowanie było warto!

U mnie tak różowo nie było, na...(no nie wiem dokładnie ile...) 20-30 łączeń tylko jedno odbyło się bez problemów.
Racja- zależnie od charakteru.
A co do młodziaków...ja miałam przy ostatnim łączeniu przeciwny przypadek...mała kulka zdominowała dorosłego agresora, gdzie nie miałam już nadziei na to, że uda się go z jakimś samcem połączyć.
Maluch wpadł, wsiadł na dorosłego(nawet próbował go gwałcić, ale nie dosięgał


Ale to wyjątkowy przypadek, zwykle jednak dużo starsza świnka malucha przygarnie i mordować go nie będzie

Ja łączenia nie lubię
